wtorek, 25 lipca 2017

Szafirowa z białą spódniczką

Witajcie :)
Tym razem chciałam Wam zaprezentować jedwabną bluzeczkę z białą spódniczką. Razem stanowią idealny komplet, po który bez zastanowienia (z wyjątkiem kwestii pogody ...) sięgam w letnie poranki jako strój do pracy i czuję się w nim świetnie :)

fot. Żona*
Bluzeczkę uszyłam z jedwabnej krepy w kolorze .. chyba szafirowym kupionej w Katowicach przy ul. Jagiellońskiej 6, na podstawie wykroju 120C z Burdy 8/2015. W stosunku do oryginału zrobiłam trzy zmiany, zrezygnowałam z dodatkowej części na przodzie tworzącej falbanę, guzik z pętelką zastąpiłam małym zatrzaskiem oraz, już po uszyciu, skróciłam tył bluzki, gdyż nie służył mojej sylwetce. Bluzka jest tak prosta jak tylko może być i wymaga tylko 90cm tkaniny (ze skróconym tyłem może 80cm by wystarczyło). Szwy wykonałam ściegiem francuskim, problem miałam z plisą podkroju szyi - mimo usztywnienia flizeliną trudno mi było idealnie zaprasować obie jej strony choć na tkaninę nie mogę narzekać - była najbardziej stabilna z trzech które popełniłam z tego modelu.

Do uszycia spódniczki wykorzystałam przygotowany kiedyś, dopasowany do mojej figury, wykrój spódnicy ołówkowej, który tylko skracam lub wydłużam, mniej lub bardziej dopasowuję do sylwetki. Materiał to wełenka zakupiona w Krakowie  przy ul. Kościuszki (z tego co ostatnio widziałam, tego sklepu już nie ma w tym miejscu). Spódniczka jest na podszewce.

Obie rzeczy piorę w letniej wodzie - bluzkę z przekonaniem że jej nie zniszczę, gdyż Pani w sklepie mi poleciła ten sposób czyszczenia, natomiast jeśli chodzi o spódniczkę to zaryzykowałam - po pierwszym praniu nie zmieniła struktury, ale nie mam przekonania czy wytrzyma kolejne ...

Pozdrawiam serdecznie :) 

P.S. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną opinią, chętnie odpowiem na pytania :)

  

fot. Żona*

fot. Żona*

fot. Żona*
fot. Żona*

fot. Żona*

fot. Żona*
* Żona to pseudonim mojego Małżonka :)

niedziela, 16 lipca 2017

Czerwona w kropeczki :)


Witajcie :) Dzisiaj przedstawiam Wam czerwoną bluzkę, którą uszyłam wiosną tego roku z myślą o wakacyjnym wyjeździe ... Cóż - ani kolor, ani fason raczej nie pasują do tego celu co jednoznacznie stwierdziłam po jej uszyciu więc pozostaje mi cieszenie się nią w warunkach miejskich :)

fot. Żona*

piątek, 7 lipca 2017

Okręt i abstrakcja


Witajcie :)

Trochę wywołana do tablicy poprzez prezentację Anetty - sukienki z bawełenki ze wzorem, chciałam Wam pokazać mój uszytek. A ponieważ jest to jednocześnie fason ostatnio dość często prezentowany m. in. przez Beatę,  pomyślałam, że od razu pokażę także drugą moją sukienkę z tego samego wykroju (Burda 3/2009 nr 107).



fot. Żona*
fot. Żona*

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Sukienka Etno

Witam Was w ten cudowny czas początku lata  :) Dzisiaj przedstawiam Wam sukienkę uszytą specjalnie z myślą właśnie o letnim wyjeździe. Materiał zakupiłam w Natanie w lutym tego roku, ale, żeby tradycji stało się zadość, już go nie ma w sprzedaży (przynajmniej nie znalazłam). Jest to dzianina wiskozowa, dosyć stabilna, nielejąca, trochę rozciągliwa na szerokości, co jest istotne na rękawach. Model sukienki to Burda nr 10/2016  fason 116 - generalnie nie wprowadziłam zmian, jedynie ze względu na moje 160 wzrostu skróciłam górę o 3 cm tak aby talia była w pasie :) Wolanty-falbanki pozostawiłam niezakończone, trochę się zwijają, ale to już chyba taki ich urok. Na zdjęciach widzę, że szew dekoltu trochę się odwija na lewą stronę, nie mam za bardzo pomysłu jak go ustabilizować - może możecie coś podpowiedzieć ?

Sukienkę szyło mi się prosto i przyjemnie, najwięcej czasu poświęciłam na jej przygotowanie do krojenia - dzianina jak to dzianina nie jest równa w  każdym miejscu, mimo rzetelnego rozłożenia jej na stole i przypięcia. Ale później było już z górki :)


Sukienka jest bardzo wygodna, dosyć przewiewna. Trochę się obawiałam tego dosyć szczodrego wzoru, wyszło chyba lepiej niż się spodziewałam :) W sumie polecam do uszycia. Do sukienki można także założyć buty na obcasie na bardziej szykowne wyjście. 


Pozdrawiam serdecznie :)
Ada
 
P.S. Jak zawsze będzie mi miło , jeśli podzielisz się ze mną opinią, chętnie odpowiem na pytania :) 

fot. Żona*

niedziela, 18 czerwca 2017

Zakupy tkanin w Bawarii


Witam Was serdecznie :) Zgodnie z zapowiedzią przedstawiam Wam moje tkaninowe zakupy w Bawarii :)  
Przed wyjazdem próbowałam znaleźć sklepy z tkaninami w tym rejonie, ale efekty poszukiwań okazały się nikłe. Nie planowałam zatrzymania się w żadnym dużym mieście (Monachium zostało skrzętnie ominięte) by nie zakłócać sobie przeżyć u podnóży Alp. Parę lat temu miałam okazję odwiedzić Monachium i trochę pozwiedzać, więc tym razem, tym bardziej nie czułam takiej potrzeby.

niedziela, 11 czerwca 2017

Szyfonowa lekkość nad Jeziorami - Königssee i Bodeńskim



Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować  lekką, szyfonową bluzkę, doskonałą na letnie dni (może nie upalne, bo to jednak szyfon, ale ciepłe).
Tkaninę o nazwie Baltic & Brown Stripes nabyłam w Textilmarze - chyba jej już nie ma, gdyż nie mogłam jej znaleźć szukając linka. Wzór jest efektowny, od razu wpadła mi w oko :)
Bluzka jest prosta, nie miałam problemów z jej uszyciem na podstawie wykroju nr 101A Burdy 5/2011. Rękawy wykończyłam ściegiem rolującym dzięki czemu miękko się układają, wnętrze ściegiem francuskim. Dekolt skróciłam. Stójka nadaje całości ładny akcent - choć przy moich włosach prawie jej nie widać - ale liczy się sama świadomość :)))


Zdjęcia pochodzą z Bawarii, gdzie spędziłam wakacje - pierwsza sesja miała miejsce przy słynnym kościółku St. Bartholomä nad Jeziorem Königssee a druga w Ogrodzie Botanicznym na wyspie Mainau nad Jeziorem Bodeńskim (to już nie Bawaria :)) Ogród jest piękny, położony na całej wysepce i jeśli tylko będziecie w pobliżu polecam zajrzeć do niego  - najlepiej na cały dzień :)


Wyjazd był całkiem ciekawy pod względem zakupów tkaninowych czym podzielę się z Wami w następnym poście :)


Pozdrawiam Was serdecznie

Ada

P.S. Jak zawsze będzie mi miło , jeśli podzielisz się ze mną opinią, chętnie odpowiem na pytania :)  




Okulary użyczone przez Męża :)





niedziela, 4 czerwca 2017

Żakardowa sukienka do pracy na wiosnę i lato

Dosyć długo czekałam na odpowiedni wykrój sukienki do pracy. Elastyczny żakard nabyłam wcześniej w krakowskim Matex'ie przy ul. Wadowickiej, gdzie lubię robić materiałowe zakupy. Wykrój sukienki (8/2016 124B) spodobał mi się od razu po przejrzeniu Burdy - po prostu klasyczny :) Musiałam go dopasować do mojej sylwetki - niestety moje 1.6 m wzrostu sprawia, że większość sukienek skracam między pasem a rękawkiem, no i w tym przypadku musiałam także trochę poszerzyć talię - z kieszonek zrezygnowałam, bo choć podobają mi się, to przy mojej obecnej sylwetce nie są wskazane :( Podwyższona talia, jaka jest w tej sukience, jest akurat dla mnie plusem :)
Sukienkę szyło mi się łatwo i przyjemnie, byłam zaskoczona, że tak szybko ją skończyłam :)
Muszę przyznać się do jednego błędu, którego nie widać - trzeba było usztywnić zamek taśmą formującą, gdyż materiał jest jednak elastyczny - jako, że wydawało mi się to niepotrzebne, teraz przy jego zasuwaniu trochę się gimnastykuję :)))

Elastyczny żakard, po 'wymacaniu', wydawał mi się niegniotący, okazało się jednak, że tak nie jest - po dłuższym siedzeniu lub półgodzinnej jeździe samochodem pozostają pasy zagnieceń. Ale ... jako że jest dosyć cienki, ma ładną, przyjemną w noszeniu strukturę, a stonowany wzór i kolor podobają mi się tak jak i fason, to chętnie ją noszę:)

Sukienkę widziałam w wykonaniu Kasi (Kitkaznitką) z pozytywną opinią - bardzo mi się podobała :) 
W sumie polecam do uszycia :)

Zdjęcia robiłłam w domu i ogródku, te 'ogródkowe' nie wyszły za dobrze więc prezentuję te domowe.

Pozdrawiam Was serdecznie :)
Ada

P.S. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się ze mną opinią, chętnie odpowiem na pytania :)




piątek, 19 maja 2017

Lekka szmizjerka na lato

Kiedy zobaczyłam Burdę 3/2015, od razu postanowiłam uszyć sukienkę z tytułowej strony (model 110A). 

Zakup

Rzuciłam się w wir poszukiwań tkaniny, koniecznie w kolorach oryginału czyli błękitno-granatowych niekoniecznie z takiej samej tkaniny - batystu wiskozowego. Moje poszukiwania nie przyniosły efektu, i dlatego sprawdziłam czy przypadkiem nie ma tego materiału na stronie alfatex.de, gdzie sprzedawane są m.in. oryginalne materiały używane przez Burdę. I znalazłam ten materiał. 
W założeniu miałam szyć tak aby m.in. ograniczyć koszty zakupu odzieży przy jednoczesnym stworzeniu sobie garderoby zgodnej z moimi oczekiwaniami - o odpowiedniej jakości a nie być skazanym tylko na to co proponuje rynek. I tak się dzieje, tym razem jednak ciekawość oryginalnej tkaniny zwyciężyła ...
Trochę się jeszcze zastanawiałam, czy na pewno chcę ją kupić - już pomijając cenę samego materiału, koszty wysyłki w tym przypadku są więcej niż spore - a gdy się zdecydowałam był dostępny tylko 1 metr czyli zdecydowanie za mało. Może jednak dobrze się stało, gdyż taką samą tkaninę zobaczyłam w sklepie tkaniny.net a koszty wysyłki w nim są bardziej realne do akceptacji (wtedy to było ok 50% mniej).
I tak nabyłam materiał. Wzór wygląda tak samo jak na prezentowanym modelu z Burdy, kolory wg mnie także, nazwa materiału też, i cena podobna więc przypuszczam, że jest to oryginał, ale 100% pewności nie mam.
Tkanina jest bardzo miła w dotyku, aksamitna :), lejąca, trochę się gniecie.

Realizacja

Sukienka ma przedłużony jeden bok, zdecydowałam się go zostawić - w końcu to sukienka na lato, na luźne wyjścia i ma w sobie coś niestandardowego :)
Szmizjerka pod względem stopnia trudności ma 3 kropeczki, ale nie miałam z nią większych problemów. Może dlatego, że już wcześniej szyłam i kołnierz ze stójką, i mankiety.  Nowością dla mnie była podwójna plisa z przodu kryjąca guziki i choć wyszła poprawnie, to chyba na dole nie jest zakończona zgodnie ze sztuką.
Tych technicznych detali trochę było i miało to przełożenie na czas szycia. Trzeba było także uważać na wzór, aby szlak był prosto. Sukienkę kończyłam szyć na dzień przed wyjazdem na wakacje ok 22:00 i muszę się przyznać że jeden element uprościłam: plisę rozcięcia rękawów - zrobiłam prostszą, wąską pliskę. Nie dodałam także dziurek do zapięcia kołnierza, bo mi się to po prostu nie podoba.

Wykorzystanie

Szmizjerka doskonale się sprawuje nie tylko na wakacyjnych wyjazdach, ale także w miejskim otoczeniu z lekkimi czółenkami na obcasie 'peep toe'. 
I chyba lepiej się w niej czuję na obcasach, ale ja generalnie lepiej się czuję na obcasach :)))

Poniżej zdjęcia uszytku :)

Pozdrawiam Was serdecznie
Ada

P.S. Będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną opinią, chętnie odpowiem na pytania :)



sobota, 6 maja 2017

Witajcie !

Witam Was serdecznie na moim blogu :) gdzie chcę podzielić się z Wami moją pasją, hobby, którym stało się przekształcanie tkanin, dzianin w użytkowe ubrania czyli po prostu szycie. Swoją przygodę rozpoczęłam dwa i pół roku temu i z większymi lub mniejszymi przerwami przeżywam do dziś - i nie zamierzam się z nią rozstać. Jestem samoukiem, co w dobie internetu nie jest takie trudne - wymaga, moim zdaniem, cierpliwości i determinacji w dążeniu do osiągnięcia najlepszego efektu. 
Nieprzebranym źródłem wiedzy i inspiracji są wspaniałe blogi o szyciu niezwykle kreatywnych Dziewczyn i choć mam mieszane uczucia co do samego internetu, to możliwość dostępu do tych Blogów jest dla mnie, żebym nie przesadziła, wielką radością.  

Mimo że nie przepadam za upałami, tęsknię za ciepłymi dniami. Na początek chciałam Wam zaprezentować bluzkę uszytą na zeszłoroczny majowy wyjazd nad polskie morze.

Bluzka powstała z cienkiej dzianiny, zakupionej u Natana, na podstawie wykroju sukienki z Burdy 8/2014 numer 117. Jedyny problem miałam z wykończeniem podkroju szyi paskiem odszycia. Nie mogłam poradzić sobie z jego prostym przyszyciem, tak aby się nie zwijał. Skutecznym rozwiązaniem okazało się usztywnienie paska flizeliną oraz jego przyszycie overlokiem, następnie podwinięcie i ostebnowanie zgodnie z instrukcją.
Podkrój szyi jest dosyć wysoko jak dla mnie, następnym razem korzystając z tego wykroju trochę go obniżę.  

Pogoda dopisała, poniżej zdjęcia z pięknych plaż w okolicach Juraty oraz Helu.