środa, 17 stycznia 2018

Kamizelka

Witajcie,

Tematem dzisiejszego posta będzie kamizelka. Nie jest to dla mnie szczególny element garderoby, ale czasami się przydaje. Tym razem źródłem jej powstania była tkanina - zakupiony 90-centymetrowy kawałek lodenu.

fot. Żona*

O zakupach tej tkaniny w Bawarii pisałam w czerwcu zeszłego roku link. Oczami wyobraźni już widziałam klasyczną, dłuższą, z klapą - dopasowaną kamizelkę. Niestety, wszystkie wykroje, które spełniały moje wymogi wymagały co najmniej 1,5m tkaniny a dysponowałam tylko 90cm :-( Powstałaby z niej szykowna spódnica, ale jako, że już mam podobną, nie chciałam mnożyć bytów i pozostałam przy pierwotnym pomyśle. Ostatecznie zdecydowałam się na wykrój nr 107 z Burdy 12/2015. Kamizelkę oczywiście skróciłam (musiałam i chciałam), chciałam ozdobić paskami skóry wg wykroju i zrobiłam to częściowo, wszyłam kieszonki, dodatkowo wyposażyłam ją w podszewkę by się ładnie układała.

Źródło: Burda 12/2015 wykrój 107

Szyło mi się cudownie, stabilna tkanina, prosty wykrój - z jednym małym wyjątkiem - elementami ze skóry (to chyba ekoskóra kupiona jakiś czas temu w Natanie). Było to moje pierwsze spotkanie ze skórą i nie wyszło zbyt dobrze ... Zaopatrzyłam się w igły  do szycia skóry i klej, trochę poczytałam i obejrzałam, ale miałam problem z przesuwaniem skóry pod stopką - finalne umocowanie taśm m.in. podkroju pachy jest poprzez stebnowanie na prawej stronie. Remedium okazało się podłożenie pod stopkę papieru. Żeby widzieć, gdzie szyć, wycięłam paski papieru o szerokości taśmy, niestety nie udało mi się tego równo przeszyć, musiałam poprawiać. Wydaje mi się, że ze względu na nitkę wtapiająca się w kolor skóry, nie jest to właściwie widoczne, ale nie ryzykowałam wszycia plisek na przodzie - tu już nie było miejsca na jakąkolwiek niedokładność. No cóż, muszę poćwiczyć, gdyż skóra na spódnicę od dłuższego czasu czeka na swoją kolej :)

Efekt moich zmagań prezentuję na zdjęciach - kamizelka lepiej się układa
przy opinającym rękawie, a tu mam na sobie golf z dosyć długim wszyciem rękawów. Do tego góra kamizelki nie jest wyprofilowana a mnie daleko do wymiarów modelki :) Może trzeba było zrobić o numer większą sic! :) 

Niemniej jednak nosi mi się ją całkiem przyjemnie, tkanina klasa, więc nie narzekam :) 

Pozdrawiam serdecznie :)
Ada



fot. Żona*

fot. Żona*
fot. Żona*

fot. Żona*

fot. Żona*
fot. Żona*
fot. Żona*
fot. Żona*
fot. Żona*
 * Żona to pseudonim mojego Małżonka :)

środa, 10 stycznia 2018

Ciepły sweterek

Witam Was serdecznie,

Podobno mamy zimę a zimą ciepłe sweterki są nie do przecenienia :) Mój sweterek jest odpowiedni na wielkie mrozy więc na razie cierpliwie czeka na swoją kolej.

fot. Żona*

Uszyłam go zeszłej zimy z wełnianej dzianiny boucle zakupionej w Natanie, spodobał mi się przede wszystkim kolor, a struktura wydawała się w porządku. Dzianina mięciutka ale gryzie więc niezbędne stało się wszycie podszewki, którą jest cienka, bardzo miła w dotyku czarna dzianina. Zastosowanie takiej podszewki spowodowało, że sweterek jest jeszcze bardziej ciepły :)  i niestety grubszy - nie jest to niewygodne, ale chyba taki cieńszy, jaki jest w oryginale, zgrabniej by wyglądał.

 
Źródło: Burda 10/2016 wykrój 114 A


Wykrój 114 A pochodzi z Burdy 10/2016. Samo szycie jest proste i szybkie :) Przy tej wielokolorowej dzianinie darowałam sobie wypustki, musiałyby być albo szerokie, albo znacznie różnić się kolorystycznie a tego nie chciałam.

W sumie - wykrój prosty i ładny, sweterek bardzo lubię nosić, może przyjdzie na niego czas tej zimy, choć specjalnie się o to nie upominam :) 

Pozdrawiam serdecznie :)
Ada



fot. Żona*

fot. Żona*

fot. Żona*

fot. Żona*

fot. Żona*
fot. Żona*
fot. Żona*
fot. Żona*

fot. Żona*

fot. Żona*

fot. Żona*

fot. Żona*
 * Żona to pseudonim mojego Małżonka :)

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Żakardowy kostium na Nowy Rok

Kochani,

Stało się ... mamy Nowy Rok :) Życzę Wam szczęścia i zdrowia, spełnienia marzeń i wszelakiej pomyślności :) Ten rok był dla mnie niezwykły i nie zamieniłabym go na żaden inny przede wszystkim dlatego że jesteście tutaj ze mną za co Wam bardzo dziękuję :)))



fot. Żona*

niedziela, 17 grudnia 2017

Prezent na Święta :)

Witajcie :)

Święta tuż, tuż, pomyślałam więc aby uszyć coś specjalnego, coś odpowiedniego właśnie na Święta, może jakieś wyjście, ale w żadnym przypadku do pracy !
Przypomniałam sobie, że coś na mnie nieustająco czeka na półce i znikąd nie może się doczekać litości :))) Dzianinę, którą Wam dziś prezentuję nabyłam dwa lata temu, mam jeszcze żakard chyba mniej więcej z tamtego okresu, także odpowiedni na ten czas. Żakiet i spódniczkę z tego żakardu mam w najbliższych planach, natomiast połyskującą dzianinę już (sic!) przeistoczyłam w sukienkę :)

fot. Żona*

sobota, 9 grudnia 2017

Sukienka w kratkę

Witam Was serdecznie :)

Mam kratkę :))) Jak wspominałam w poprzednim poście, trochę mi nie wyszło za pierwszym podejściem spotkanie z kratką i musiałam zamówić dodatkowy kawałek tkaniny dla poratowania sytuacji :) Podobała mi się myśl o sukience z tej tkaniny o ładnej kolorystyce wobec czego nie chciałam zrezygnować. Paczuszka przyszła i mogłam rzucić się w wir dalszej pracy :)

fot. Żona*

niedziela, 3 grudnia 2017

Melanżowa spódniczka

Witajcie :)

Tematem dzisiejszego posta miała być sukienka w kratkę. Niestety, nie będzie z powodu .... mojego braku czujności ...
Zakupiona wełniana tkanina z dodatkiem bawełny okazała się przyjemna w dotyku i stabilna. Ładnie, zgodnie z linią kratki odcięty kawałek tkaniny idealnie złożył się na pół do krojenia. Elementy przodu krojone od strony złożenia wyszły równo, natomiast tył niestety nie - kratka się przesunęła 😪 W związku z powyższym jestem obecnie w stanie oczekiwania na zamówiony dodatkowy kawałek tkaniny. Chociaż tyle dobrze, że jest dostępna :)))

Tak więc przedstawię Wam dzisiaj jeden z moich najwcześniejszych uszytków - klasyczny, który w dalszym ciągu noszę.

fot. Żona*

niedziela, 26 listopada 2017

Kolorowy żakiet


Witam Was gorąco :)

Tym razem przedstawiam Wam mój nowy żakiecik. Przejrzałam propozycje Burdy w obszarze żakietów z tweedu lub boucle i wybrałam nr 109 z Burdy 3/2012.


fot. Żona*

niedziela, 19 listopada 2017

Mój przyjaciel w podróży :)



Mój przyjaciel w podroży kapelusz :) - oczywiście oprócz mojego Małżonka :)))

Przyjaciel, gdyż dba o mnie, w upalne dni chroni przed słońcem, w chłodniejsze ogrzewa, chroni przed wiatrem i trochę deszczem ... Zwykle wzbudza sympatię ...  Niezawodny, tylko trzeba uważać by go przypadkiem gdzieś nie zostawić ...

Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić historią mojego kapelusza i jego zaletami. 

fot. Ada

niedziela, 12 listopada 2017

Bordowa sukienka

Witajcie,

Ostatnio, wskutek pustki w mojej szafie w obszarze sukienek (i nie tylko) na okres jesienno-zimowy  powzięłam postanowienie uzupełnienia garderoby w tym zakresie. 


fot. Żona*

niedziela, 5 listopada 2017

Czarna w kropeczki

Witajcie :)

Dziś zaprezentuję Wam bluzeczkę, bluzeczkę, która jest moją pierwszą wersją tego moim zdaniem udanego fasonu :)  O tym dlaczego pierwszą poniżej ...


fot. Żona*

niedziela, 29 października 2017

Mała czarna z dzianiny

Witajcie :)

Na wstępie bardzo przepraszam wszystkich, którzy przeczytawszy mój post na Instagramie anonsujący sukienkę zajrzeli na mojego bloga - pojęcie dnia jest dosyć obszerne, niestety obowiązki nie pozwoliły mi zająć się nowym postem w porannych godzinach. Poprawię się :)


fot. Żona*

niedziela, 22 października 2017

Maszyna do szycia

Witajcie,

Dzisiaj chciałam się podzielić z Wami moimi przemyśleniami co do maszyn do szycia.  Jaką maszynę wybrać ? To dylemat większości z nas, spędziłam całkiem sporo czasu w internecie medytując co by tu kupić.

A zatem :) Obecnie mój 'park maszynowy' składa się z trzech maszyn, i są to jedyne maszyny które do tej pory miałam:

środa, 11 października 2017

Pierwszy kardigan

Witam Was serdecznie :)

W końcu jest - mój pierwszy kardigan :) Cieplutki, mięciutki ... czego chcieć więcej na jesienne dni ?

fot. Żona*
Ale do rzeczy. Dzianinę poleconą przez Anettę w poście Kardigan ... nabyłam w Natanie. Anetta dziękuję, sama chyba nie wybrałabym jej, jest po prostu super ... a w ogóle coś mi nie idzie wybór na sweterki zarówna dla siebie jak i Mamy. To zbyt gruba, to się gniecie, to zbyt sznurkowata, no po prostu rozpacz w kropki bordo :)))

sobota, 7 października 2017

Uniwersytecka sukienka

Witam Was serdecznie :)

Dziś będzie o mojej najulubieńszej sukience a właściwie o dwóch sukienkach :)


fot. Żona*

Na początku był fason - wykrój nr 107 z Burdy 9/2015 ...

Źródło: Burda 9/2015 wykrój nr 107

     ... fason, który spodobał mi się od razu. Pojawiła się także pewna ciekawość co to takiego ten 'podwójny dżersej' z którego sukienka była uszyta. Trochę spędziłam czasu nad poszukiwaniem takiej dzianiny, bezskutecznie - a nawet gdybym ją znalazła, to i tak prawdopodobnie jednak różniłaby się od oryginału. Jednym słowem - zainwestowałam i nabyłam oryginalną dzianinę na alfatex.de.
Dzianina w papierowym wydaniu Burdy wydawała mi się z początku po prostu czarna, po bliższym przyjrzeniu się zobaczyłam czerwonawy wzorek.  W naturze okazało się, że dzianina jest podzielona w drobniutkie romby i w każdym znajduje się czerwona kropeczka. Zdjęcia zostały wykonane w słońcu i sukienka wygląda na jaśniejszą niż się zwykle prezentuje. Materiał zarówno pod względem jakości jak i koloru okazał się strzałem w dziesiątkę :)

Nie pozostawało mi nic innego jak tylko uszyć sukienkę :) Ale wykrój nie należy do najprostszych, do tego, jak zwykle, musiałam skrócić  górną część do mojego 1,6 wzrostu, w związku z czym postanowiłam uszyć prototyp z niedrogiej, ciemnopopielatej dzianiny.

fot. Żona*

niedziela, 1 października 2017

Sukienka ze wzorem

Witajcie :)

Dziś uszytek bez historii ... Dzianinę, głównie ze względu na wzór, kupiłam w sklepie stacjonarnym Matex w Krakowie. Dzianina miła w dotyku i średnio rozciągliwa. Fason musiał byś prosty, aby móc zaprezentować ten wzór - sukienkę uszyłam na podstawie wykroju 105 z Burdy 10/2014. Szyło mi się bez niespodzianek, zwróciłabym jedynie uwagę czy aby długość podkroju szyi na plecach jest właściwa.

Uwielbiam nosić tę sukienkę z uwagi na przyjemną w dotyku dzianinę, najchętniej w towarzystwie muszkieterek tak jak na zdjęciach, dobrze wygląda także z czarnymi, grubymi rajstopami i czarnymi półbutami na obcasie lub kozakami.

Na dzisiaj to tyle - wiem, że nawet jak na mnie to krótko, następny wpis będzie już z historią :)

Pozdrawiam serdecznie :)
Ada

fot. Żona*

niedziela, 24 września 2017

Pracownia

Witajcie :)
 
Miejsce do szycia - już dobrze jeśli możemy wygospodarować kącik, super jeśli ten kącik jest całkiem duży i swobodnie możemy się oddawać naszej pasji, czasami po prostu potrzebie lub konieczności. Niestety nie zawsze są takie możliwości, ale jeśli już mamy jakieś pole działania, to warto optymalnie wykorzystać przestrzeń. Pisząc optymalnie mam na myśli taki sposób urządzenia miejsca którym nam najbardziej odpowiada.

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moimi doświadczeniami w tym temacie. Nie mogę narzekać - miejsce do postawienia maszyny prawie na stałe i kawałek  stołu  miałam od początku we wnęce przy wejściu na taras na pierwszym piętrze. Wnęka była na tyle mała, że nie opłacało się robić z niej oddzielnego pokoju a dodatkowo postawienie ściany spowodowałoby zaciemnienie wnętrza domu. Kącik mały, ale własny :), niestety dosyć ciemny - właściwie z wyjątkiem słonecznego przedpołudnia musiałam korzystać ze sztucznego światła.

Myśl, aby coś zadziałać pojawiła się po kolejnym bólu kręgosłupa w wyniku nachylania się nad stołem przy układaniu i krojeniu materiału. Jednocześnie taras przy kąciku był właściwie niewykorzystany a dodatkowo, co kilka lat, pojawiał się problem przeciekania z niego wody do garażu mimo stosowanych zabezpieczeń. W ten sposób zaświtała nam z Małżonkiem myśl, aby zabudować ten taras i oprócz wyeliminowania problemu z przeciekającym tarasem, stworzyć miejsce do szycia a właściwie, jak pierwotnie planowaliśmy, rozszerzyć obecny kącik i postawić tam np. stół do krojenia i szafki.

Nie będę tu wchodzić w szczegóły kwestii projektowo-budowlanych, wspomnę o 2 najważniejszych sprawach:
1. Aby nie trzeba było zmieniać bryły budynku ograniczyliśmy się tylko do zabudowania tarasu, niestety pod znacznym kątem i stąd ten skos.
2. W związku z tym, że pomieszczenie musiało być dobrze doświetlone, zainstalowaliśmy duże okna dachowe oraz maksymalnie duże okno z boku. Jeśli zdarzyłoby się Wam coś podobnego robić, to uczulam na kwestie powierzchni szyb i ich grubości względem ogrzewania pomieszczenia zimą i chłodzenia latem :) 

Jak już Panowie budowniczy oddali mi moje nowe królestwo, czym prędzej przystąpiłam do jego urządzania - właściwie wszystko miałam już obmyślone, częściowo kupione :)

Najważniejszy jest stół. Najważniejszy i największy mebel, gdyż liczy sobie 175cm długości (można go rozsunąć do 2,6m), 95cm szerokości i 74cm wysokości. Stół jest bardzo ciężki i tym samym stabilny. Wprawdzie nie ma regulowanej wysokości nóg, ale można albo coś podłożyć, albo dokupić regulowane stopki tak aby podnieść stół na wymaganą wysokość. W moim przypadku, optymalna wysokość to 85cm przy wzroście 1,60m. 
Dodatkowo, na stole leży gruby filc techniczny przykryty bawełnianą tkaniną. Pomysł wykorzystania filcu zaczerpnęłam z artykułu https://papavero.pl/szycie-jest-proste/342-sto-do-krojenia przy czym ze względów finansowych zakupiłam filc o grubości ok. 1,3cm zamiast 2cm, co dla domowego szycia jest w zupełności wystarczające a nie trzeba brać kredytu na zakup :) Patent z filcem sprawdził się, szpilki można po prostu wbijać aczkolwiek, gdybym się miała przyczepić - czasami trzeba uważać aby tkanina nie podjechała w górę na szpilce.  


czwartek, 14 września 2017

Płaszczyk na chłodniejsze dni



Witam Was serdecznie już jesienną porą, choć dziś był bardzo ciepły dzień lata:)

Jeszcze wiosną tego roku zaplanowałam sobie uszycie prostego płaszczyka, który zastępowałby mi żakiet w okresach przejściowych. Wybór padł na tkaninę z mojej półki, która cierpliwie czekała na swoją kolej :)

fot. Żona*

Materiał zakupiłam w sklepie Linton Tweeds (https://www.lintondirect.co.uk/shop/) specjalizującym się w produkcji i sprzedaży tweedu i włóczek. Są to w większości luźno tkane tweedy typu Chanel. Do tej pory nie zdarzyło mi się otrzymać tak dobrze zapakowanej tkaniny, która została nawiniętą na prostokątną sporej wielkości tekturę.

niedziela, 10 września 2017

Malgaskie sentymenty

Witam Was serdecznie :)

Wyjazdy, dalsze i bliższe, są okazją do zakupu wyjątkowych pamiątek, także tych ubraniowych. Część z nich rzeczywiście sprawdza się w naszym otoczeniu, w naszej strefie kulturowej, ale niestety bardzo często są to rzeczy, które  pasowały tylko jako strój na wakacje w egzotycznym dla nas środowisku, gdzie zostały zakupione.

W nowej odsłonie :)

fot. Żona*

czwartek, 31 sierpnia 2017

Moja sukienka z koronki

Witam Was :)

Koronka - piękna, świąteczna, nęcąca obietnicą czegoś nadzwyczajnego  ... niestety nie zawsze pasuje. 

fot. Żona*

czwartek, 24 sierpnia 2017

Malarski

Witajcie :)

Dzisiaj będzie o sukience z historią i zmieniających się gustach.

fot. Żona*
To była/jest moja pierwsza sukienka z jersey'u, którą uszyłam. Dzianina niesforna, po pierwszym wycięciu góry nijak nie mogłam  uformować czegoś co można nazwać dekoltem. Trzeba było dokupić materiał w sklepie skladblawatny.pl. Za drugim razem opanowałam wycięcie góry, lecz ...  Dysponowałam wtedy tylko prostą maszyną do szycia, która wprawdzie była wyposażona w elastyczne ściegi, ale nie na taki jersey z którego pliska wychodziła dosyć gruba. Moje kombinowanie i próby zakończyły się koniecznością ponownego dokupienia dzianiny ... W sumie ten proces trwał ok. 9 miesięcy i była to najdłużej szyta przeze mnie rzecz :) 
W efekcie pliskę najpierw przeszyłam maszynowo, a później, z drugiej strony ręcznie i udało się :)