Przeglądając moje uszytki z tego roku trochę mi smutno, że było ich tak mało - choć były ku temu powody, w końcu był to dla mnie rok przede wszystkim nauki - niemniej jednak spieszę opublikować jeszcze mój ostatni wyrób.
Dziś chciałam się podzielić moim szczególnym uszytkiem, szczególnym, gdyż jego skonstruowanie i uszycie niewątpliwie wymaga sporej wiedzy i umiejętności a jednocześnie jest to taki mój wymarzony i krój, i kolor .... a z drugiej strony poprawiam go od paru miesięcy i ciągle nie leży tak jak jak powinien.
W końcu wracam z nowym uszytkiem - no może tak nie do końca nowym , gdyż tę sukienkę uszyłam jeszcze na wiosnę. Kolory jesieni, ale tkanina wiskozowa więc zamierzałam ją nosić wiosną i latem. Jednak ze względu na zabudowany fason i niezbyt cienką tkaninę nie jest to sukienka na upały wobec czego musiała zaczekać do jesieni.
Witajcie :) Już od dłuższego czasu kierowaliśmy się ku północy, nieodmiennie ku szczególnemu miejscu na mapie Ziemi. Ostatnie, wieczorne dojazdy do moteli były naznaczone lekkim niepokojem związanym z wieczorną aktywnością zwierząt, bardzo chętnie korzystających z dróg ... Ale w końcu dotarliśmy do bramy wjazdowej Parku Yellowstone, klimatycznej miejscowości Jackson w stanie Wyoming. Następnego dnia, jak zwykle skoro świt - no powiedzmy wczesnym rankiem :) wyruszyliśmy drogą prowadzącą do Yellowstone od strony południowej przez Grand Teton National Park będący sam w sobie wspaniałym miejscem.
Witam Was serdecznie :) Dzisiaj zaprezentuję Wam mój ostatni uszytek - 'Jaskółkę' :) Staram się opierać pokusie kupowania tkanin z dużymi wzorami, rysunkami, tym razem jednak kupon z rysunkiem jaskółki okazał się na tyle przekonujący, że go nabyłam :) Stonowana kolorystyka trochę mnie uspokoiła, myślę, że nie będzie to sukienka na jedno wyjście.
Tym razem tytuł nie mógł być inny - w końcu 50-te urodziny ma się raz w życiu i w końcu nadszedł ten dzień dziś, 14 lutego :) A jeśli tak, to oczywistym uczczeniem wydarzenia jest nowa - s u k i e n k a :)
W dzisiejszym poście wracam do tematu maszyny do szycia. Post trochę spóźniony, gdyż zmiany rozpoczęłam ponad pół roku temu, niemniej moje opinie są jak najbardziej aktualne.
Witajcie :) Korzystając z przerwy świątecznej postanowiłam uszyć sobie sukienkę na Sylwestra. Sukienkę nie byle jaką, gdyż po raz pierwszy wg własnej konstrukcji :)
Gdy myślę 'pustynia' widzę bezkresną przestrzeń pełną tajemniczości, ciszy, łagodnej muzyki wiatru i porywistych, szalejących burz. Kraina surowego piękna i nieokiełznanej natury w której, ku zaskoczeniu, żyją zwierzęta i czasami pojawia się flora.